Wyniki wyszukiwania

Transakcje błyskawiczne na rynku nieruchomości

Opublikowane przez Joanna Lebiedź w Maj 11, 2017
| 0

Błyskawiczne transakcje zdarzają się praktycznie w każdej koniunkturze. I „ w dołku”, i w panice, i na rynku stosunkowo stabilnym. Zawsze znajdzie się sytuacja, gdy kupujący decyzję o zakupie podejmuje natychmiast. Tu  i teraz. Podczas oględzin nieruchomości. Albo nawet zanim tę nieruchomość zobaczy po raz pierwszy.

W mojej wieloletniej karierze w zawodzie agenta nieruchomości miałam nieraz do czynienia z takim zakupem  i decyzją podejmowaną natychmiast. W czasach paniki jest to „ w miarę uzasadnione”, ponieważ nabywca ma świadomość, że na właśnie oglądaną nieruchomość jednocześnie chrapkę ma co najmniej kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu kolejnych równie „rozgrzanych” emocjami i lękiem, że nieruchomość im ucieknie. W czasach spokojniejszych decyzje takie podejmowane są przeważnie z przyczyn osobistych, cech szczególnych nieruchomości,  indywidualnie wartościowych dla kupującego. Albo, z przyczyn losowych, gdy nabywca musi szybko kupić, lub gdy sprzedający musi szybko sprzedać i cena ofertowa jest  na rozsądnym poziomie.

Transakcje zawierane z ceną powyżej ofertowej nie należą do rzadkości. Często dzieje się tak, gdy cena ofertowe ustawiona jest na poziomie „rynkowym”.  Nie na poziomie „zaporowym”, który skutecznie blokuje sprzedaż, ale na poziomie, przy jakim w danym momencie dochodzi do transakcji obrotu konkretnym rodzajem nieruchomości. Wówczas, często do tak oszacowanych nieruchomości ustawia się kolejka chętnych i dochodzi do podbijania ceny przez samych zainteresowanych.

W obecnych czasach, zdecydowanym hitem są nieduże mieszkania, dwa-trzy pokoje, z ceną do 350.000 PLN. Najczęściej kupowane dla siebie, ale jeśli inwestycyjnie, to również kawalerki w dobrym punkcie, najchętniej po linii metra,  nabywane z myślą o wynajmie.

A propos deweloperów, oczywiście w większości przypadków budują „dla mas”, a więc zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem i trendami rynkowymi. Czyli małe dwu-trzypokojowe.  Choć są i inwestycje dla VIP’ów, czyli unikalne plombowe lokalizacje, prestiżowa okolica, luksusowe wykończenie. I raczej nie ma problemu  z ich zbyciem. ponieważ zawsze znajdzie się wąska grupa bardzo majętnych klientów, dla których takie cechy nieruchomości stanowią o ich atrakcyjności.

Prognozując zaś – co będzie, raczej nie zanosi się na wielkie zmiany i rewolucję w koniunkturze. Nadal więc, z dużym prawdopodobieństwem będziemy obserwować zainteresowanie mieszkaniami niewielkimi, oraz, z coraz częściej kierunkowanym popytem w stronę najmu jako bezpieczniejsza  alternatywa w stosunku do wiązania u szyi pętli kredytowej na kilkanaście lat.

Czas na inwestowanie jest dobry. W zasadzie w każdej koniunkturze można zainwestować dobrze, lub fatalnie. Jeśli ma się odpowiednią wiedzę, lub szósty zmysł, prawidłowe „czucie rynku”, czy po prostu łut szczęścia, to nawet w najgorszej koniunkturze można zrobić najbardziej intratne inwestycje i zarobić kokosy. Jeśli inwestuje się bez znajomości rynku, bez głowy, lub w panice, to niestety można się oszukać i sporo stracić.